Sign in to follow this  
Followers 0

Czy bank może postąpić w ten sposób ?

6 posts in this topic

Posted

Witam wszystkich, chodzi mi konkretnie o zachowanie Banku Millenium. Mam u nich kartę kredytową przy której miałem poślizgi w spłacie. W jednej chwili w systemie Millenet opisywana karta zniknęła a wg. harmonogramu spłaty do uiszczenia jest cała kwota, wygląda to tak jakby umowa karty kredytowej została wypowiedziana. Z drugiej jednak strony nie otrzymałem o tym żadnej informacji od banku.

Tydzień później odebrałem telefon z działu windykacji, że wyznaczonym terminie mam dokonać wpłaty w wysokości x zł to moja karta nie zostanie wypowiedziana. Wobec tego zapłaciłem uzgodnioną kwotę.

W następnym miesiącu w harmonogramie ponownie była pełna suma i sytuacja się powtórzyła, tym razem zapłaciłem nawet nieco więcej.

Zapytałem dlaczego moja karta kredytowa nie jest widoczna w systemie pomimo faktu, że nie jest wypowiedziana (nikt mnie nie informował, że do wypowiedzenia doszło a powiedziano tylko, że mam normalnie spłacać). Odpowiedź była taka, że to z powodu starych opóźnień nie jest ona widoczna w systemie. Natomiast jeśli interesuje mnie historia transakcji to mogę sobie zamówić w banku stosowny wyciąg…

Czy w waszej ocenie jest to normalna praktyka? Według mnie jeśli wypowiedzieli mi kartę kredytową to powinienem zostać o tym wcześniej poinformowany a jeśli nie jest wypowiedziana to powinienem mieć do niej pełny podgląd. O co tu chodzi i w co ze mną gra Bank Millenium?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted

Witam wszystkich, chodzi mi konkretnie o zachowanie Banku Millenium. Mam u nich kartę kredytową przy której miałem poślizgi w spłacie. W jednej chwili w systemie Millenet opisywana karta zniknęła a wg. harmonogramu spłaty do uiszczenia jest cała kwota, wygląda to tak jakby umowa karty kredytowej została wypowiedziana. Z drugiej jednak strony nie otrzymałem o tym żadnej informacji od banku.

 

Tydzień później odebrałem telefon z działu windykacji, że wyznaczonym terminie mam dokonać wpłaty w wysokości x zł to moja karta nie zostanie wypowiedziana. Wobec tego zapłaciłem uzgodnioną kwotę.

W następnym miesiącu w harmonogramie ponownie była pełna suma i sytuacja się powtórzyła, tym razem zapłaciłem nawet nieco więcej.

Zapytałem dlaczego moja karta kredytowa nie jest widoczna w systemie pomimo faktu, że nie jest wypowiedziana (nikt mnie nie informował, że do wypowiedzenia doszło a powiedziano tylko, że mam normalnie spłacać). Odpowiedź była taka, że to z powodu starych opóźnień nie jest ona widoczna w systemie. Natomiast jeśli interesuje mnie historia transakcji to mogę sobie zamówić w banku stosowny wyciąg…
 

 

Czy w waszej ocenie jest to normalna praktyka? Według mnie jeśli wypowiedzieli mi kartę kredytową to powinienem zostać o tym wcześniej poinformowany a jeśli nie jest wypowiedziana to powinienem mieć do niej pełny podgląd. O co tu chodzi i w co ze mną gra Bank Millenium?

 


Jak dla mnie sytuacja jest prosta. Byłeś nierzetelnym klientem i „lekko” podchodziłeś do swoich zobowiązań to teraz bank robi to samo wobec Ciebie. Jeżeli będziesz zwracał kredyt w wyznaczonym terminie wraz kwotami minimalnymi to być może zobaczysz znowu kartę w systemie. Spłacaj przez pół roku i zobacz wtedy czy sytuacja ulegnie zmianie.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted


Jak dla mnie sytuacja jest prosta. Byłeś nierzetelnym klientem i „lekko” podchodziłeś do swoich zobowiązań to teraz bank robi to samo wobec Ciebie. Jeżeli będziesz zwracał kredyt w wyznaczonym terminie wraz kwotami minimalnymi to być może zobaczysz znowu kartę w systemie. Spłacaj przez pół roku i zobacz wtedy czy sytuacja ulegnie zmianie.  

 

Ty to mówisz poważnie? To, że przez pewien czas miałem problemy ze spłatą w określonym terminie nie oznacza, że można mnie traktować jak nachalnego klienta. Ostatecznie to bank nie poniósł z tego tytułu większej straty, ba jeszcze na tym zarobił poprzez naliczone odsetki. Z jednej strony twierdzi, że nie wypowiedział umowy a z drugiej odmawia mi dostępu do informacji. Jak wobec tego mogę mieć do nich zaufanie  i jak mam dokładnie wiedzieć ile pozostało mi do spłaty? Przecież to jakaś paranoja. Nie czekając na to, że im przejdzie foch zgłosiłem sprawę do UOKiK, zobaczymy jak oni zapatrują się na mój problem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted

Cześć,

Powiem tak, Millenium nie tylko mógł tak postąpić ale wręcz było to jego obowiązkiem. Stałeś się dłużnikiem i słusznie dlatego Twoja karta kredytowa  trafiła do  działu windykacji. Ale wydaje mi się, że nie do końca zrozumiałeś konsultanta z tego działu. Po pierwsze Twoja karta została wypowiedziana- stąd kontakt pracownika windykacji z żądaniem uiszczenia pełnej kwoty zobowiązania. Dostałeś propozycję -idziesz na ugodę, spłacasz  a mi nie wpisujemy Cię do Krajowego Rejestru Dłużników.

Równolegle Twoja karta została zawieszona/zablokowana. W prostych słowach chodzi o to, że nie dotrzymałeś warunków umowy dotyczących korzystania z produktu i wobec tego dalsze korzystanie nie jest możliwe. To, że spłaciłeś zadłużenie jakie chcieli nie oznacza, że karta została wznowiona. W dalszym ciągu korzystanie z produktu jest zawieszone lub zamknięte. Tyle, że spłata pełnej sumy nie jest już wymagana.

Normlanie po zamknięciu zadłużonej karty masz pół roku na zwrot pełnej sumy zadłużenia, natomiast po upływie 3 miesięcy od momentu całkowitej spłaty możesz złożyć kolejny wniosek o nową kartę kredytową. Ta aktualna nie będzie już „przywrócona” (nie masz wpisu w KRD, a tylko niekorzystne wpisy w biku, jednak jest to do naprawienia, minie 3 miesiące od spłaty i będziesz mógł składać nowy wniosek w Millenium lub już w tym momencie w innym banku).

Kiedyś miałem do czynienia z podobną sytuacją. Mój znajomy nie wpłacił tak samo jak Ty kwoty wymaganej w okresie wypowiedzenia. Przez co cała sprawa trafiła do sądu i w tym momencie komornik ściąga mu z wynagrodzenia po pierwsze część zadłużenia po drugie koszty własnej pracy, oczywiście do wszystkiego zostały doliczone jeszcze koszty postępowania sądowego i oczywiście odsetki. W praktyce okazuje się, że przez niezaakceptowanie ugody z bankiem teraz zwróci praktycznie dwa razy tyle.

Przedzwoń do działu windykacji i spytaj jaki ustalili Ci harmonogram spłat co do zaistniałego zadłużenia. W razie konieczności podejmij rozmowy o obniżenie raty i wydłużenie terminu spłaty. To jest najrozsądniejsza rzecz jaką możesz w tym momencie zrobić a o korzystaniu z tej akurat karty możesz już zapomnieć

W millenecie w dalszym ciągu będzie widoczna kwota spłaty w wysokości 100% wartości karty. Nie jest to rata kredytu czy planowana płatność. System nie bierze bowiem pod uwagę ustaleń z pracownikiem windykacji i zawartej ugody.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted

Dziękuję bardzo za konkretną odpowiedź.

Zgadza się z Twoim stanowiskiem ale nie do końca. W mojej sytuacji nie ma bowiem czegoś takiego jak normalny harmonogram spłat i to jest dla mnie spore utrudnienie. W tym momencie nie chcę już korzystać z tej karty kredytowej i cieszę się, że nie jest możliwe używanie jej. Moim celem jest spłacenie całego zadłużenia i zamknięcie tematu raz na zawsze, im szybciej tym lepiej. Jednak pracownik windykacji poinformował mnie, że zwracam moją kartę normalnie tj. kwotę minimalną albo jeśli mam możliwości to mogę przekazywać kwoty większe. Tyle, że na dobrą sprawę nawet nie wiem ile wynosi kwota minimalna, przy każdej wpłacie muszę się udać do fizycznej placówki bo przez infolinie nic nie można załatwić. Jest to dla mnie dziwna sytuacja kiedy karta jest gdzieś pomiędzy wypowiedzenie a niewypowiedzeniem.

Druga kwestia to taka czy ugoda wymaga formy pisemnej, jaką moc mają warunki na które się zgodziłem? Dla mnie bowiem sporym problemem jest to, że bank utrudnia mi „pogląd” na własne koszty, które muszę opłacać. Ba, okazało się niedawno po pobraniu wyciągu, że dwa razy naliczyli za duże koszty i dopiero po złożeniu reklamacji zostały mi one zwrócone.

Kiedyś miałem taki problem w związku z kredytem hipotecznym i ubezpieczeniem mieszkania. Tj. przekazałem im własne ubezpieczenia a po około miesiącu czasu doliczali mi do raty kredytowej sumę 50 zł. Dwa miesiące upłynęły na telefonach, potem przysłali mi własną polisę, odesłałem im skana potwierdzenia dostarczenia „mojej” polisy… długa historia. Ostatecznie pod pół roku przeprosili i pieniądze oddali. Z tego powodu już chyba mnie nic nie zdziwi w praktykach bankowych i dlatego zawsze staram się załatwiać sprawy do końca aby wiedzieć na czym faktycznie stoję. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted

 

Co do minimalnej kwoty to wszystko zależy od konkretnej karty kredytowej. Potrzebne informacje z pewnością znajdziesz w swojej w umowie karty kredytowej. Przeważnie jest to 5% liczone od całej wartości (np. jeżeli limit na karcie wynosi 4.000 zł to minimalna suma 200 zł), jednak to już jest zależne od konkretnych warunków lub rodzaju karty.  Dla pewności wpłacaj 10%. Zadzwoń na infolinie i przedstaw swoje stanowisko. Oni widzą w systemie tyle co Ty także nie ma się co gorączkować. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0