Sign in to follow this  
Followers 0

Polacy zestresowani w pracy

9 posts in this topic

Posted

„Polacy najczęściej spośród europejskich nacji twierdzą, że ich praca jest stresująca. Bardzo często ze stresem w pracy styka się 54 proc. polskich respondentów badania ADP "Okiem europejskich pracowników 2015/2016". Wynik ten wpływa również na motywację do pracy. Co piąty zatrudniony podkreśla, że motywuje go głównie wynagrodzenie”

Niekiedy mam wrażenie, że „wybitni” uczeni „odkrywają” to co każdym widzi gołym okiem na co dzień. Jak tu nie być zestresowanym pracownikiem jak przełożony ciśnie na wynik, urlopu nie można dostać jak dziecko zachoruje, o zapłacie za godziny nadliczbowe nikt nie słyszał a jak widzę swój miesięczny przelew z wypłatą to chce mi się płakać ;/ Chyba faktycznie trzeba się będzie zastanowić nad emigracją.

Źródło http://finanse.wp.pl/kat,1033725,title,Stres-w-pracy-Doswiadcza-go-ponad-polowa-Polakow,wid,17986918,wiadomosc.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted

Nie ma lekko. Jak chce się zarobić trzeba zakasać rękawy i zapier…. Choć powiem Ci, że ostatnio trafiłem na ciekawy kanał na You Tubie. Facet mieszka w Chinach i nagrywa filmiki o różnych aspektach życia tam. Teraz najbardziej znany jest chyba Paróweczka według Korwina czy jakoś tak J Faktycznie tam ludzie bez kas fiskalnych, sanepidu urzędy pracy – organizują się stawiają przykładowy stragan z parówkami albo czymś innym i zaczynają zarabiać. Jeżeli komuś nie podoba może wstąpić do restauracji, która jest tuż obok.

Druga sytuacja. Wielkie centra/hurtownie telefonów komórkowych. Na całym piętrze sami sprzedawcy telefonów komórkowych, boksy takie jak u nas w centrach handlowych a w środku co ciekawe położona sofa, żeby można było w trakcie pracy odpocząć. W takich warunkach można pracować jak człowiek. A w Polsce….. jakby mogli to by Cię w łyżce wody utopili, do tego doprowadził ten chory system. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted

Takim badaczom powinni dawać antynoble. „Wynagrodzenie najbardziej motywuje Polaka do pracy” – to naprawdę wiekopomne odkrycie a przez co ma być motywowany? Przez świetlaną ścieżkę kariery ze stanowiska większego popychadła na mniejsze popychadło?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted

 

A ja myślę, że to wszystko zależy też od konkretnej sytuacji i firmy w jakiej się pracuje. Przykładowo ostatnio chciałem przepisać teściowej gaz (ze starego właściciela mieszkania na nią) i zaszedłem do Biura Obsługi Klienta znanej firmy gazowniczej (oczywiście żeby nie robić reklamy nie podam nazwy tego największego gracza na polskim rynku). Wchodzę 1) Wyluzowany portier/ochroniarz podaję mi szczegółową instrukcję gdzie mam się udać (po kiego grzyba im ochroniarz, do tej pory nie wiem).

Wchodzę do pokoju bodajże nr 12. Siedzi tęgawy pan przy biurku, patrzy nam i z rozbrajającym tekstem – O pan przyszedł a nam się pracować nie chce :D . Jak z filmów Barei, oczywiście była to zgrywa ale gdybym to ja swojej firmie z takim tekstem wyleciał do klienta to szef bym mnie pewnie wyp.. rzucił J. Na całe szczęcie wszystkie formalności zostały załatwione a luźna atmosfera w pracy Panów gazowników też nie została zachwiana. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted

W temacie stresu to coś więcej mogę powiedzieć. Pracowałem swojego czasu w galerii handlowej na stoisku z damską bielizną. Dziewczyn było 4 łącznie (formalnie zatrudniona była JEDNA), reszta jak to się mówi na „gębę”. Szczerzysz się do klienta, musisz żyć dobrze z ochraniarzami (jeżeli przymykasz stoisko na dłużej niż 5 minut na siku to jest już „zgłoszenie do bazy”). 12 ciągniesz w tych świątyniach handlu za minimalną krajową i świata nie widzisz a szefowa zdziwiona dlaczego taki mały utarg (te same gacie można dostać na normalnym tragu 30-40% taniej), obłęd. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted

Galeria handlowa? A call center to jest dopiero Meksyk :d . Nawijasz klientowi, że dzwonisz do niego z centrali warszawskiej (a fizycznie tyłek grzejesz w Opolu albo w Katowicach). Klienci jadą po Tobie jak po burej su….  , na słuchawce słyszysz oddech Menago (niczym Lord Vader), wyrabiasz godzinowe sprzedaże a jak nie to coaching motywacyjny albo odesłanie do domu żebyś przemyślał swoje zachowanie w pracy. Wszystko obliczone co do minuty, nie wyrobisz raz planu sprzedażowego i możesz się pakować na ogórki do Niemiec. Nie ma lekko.

Choć z drugiej strony taka praca też sporo uczy. W każdym razie mile wspominam (choć nie wszystkie epizody). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted

Mój brat pracował w fabryce produkującej „wiązki” dla samochodów. Typowa robota taśmowa, opowiadał, że ktoś w toalecie zakładowej napisał wielki napis czarnym markerem „ Arbeit Mach Frei” – Praca czyni wolnym bo faktycznie przypominało to obóz pracy jak nie zagłady z Oświęcimia. Dochodziło do tego, że ludzie mdleli na swoich stanowiskach pracy,  straszny horror. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted

To może historia na rozluźnienie. Przez pewien okres czasu pracowałem w pizza na telefon. Taka pizzeria widmo. Ulotki rozrzucone po skrzynkach a potem jazda z pizzą. Przychodzę na drugę zmianę a tu kucharz pijany, zamówienie „pizza nr 10 z salami” otwieram karton patrzę krakowska podsuszana :d. Nie było dnia, żeby kucharz nie był na bani albo na kacu albo na tym i na tym ciężko to było określić.

Faktem jest jednak że nie długo się utrzymali na rynku jak się ludzie zorientowali, że do pizzy trafiają składniki co najmniej nie pierwszej świeżości. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted

Galeria handlowa? A call center to jest dopiero Meksyk :D . Nawijasz klientowi, że dzwonisz do niego z centrali warszawskiej (a fizycznie tyłek grzejesz w Opolu albo w Katowicach). Klienci jadą po Tobie jak po burej su….  , na słuchawce słyszysz oddech Menago (niczym Lord Vader), wyrabiasz godzinowe sprzedaże a jak nie to coaching motywacyjny albo odesłanie do domu żebyś przemyślał swoje zachowanie w pracy. Wszystko obliczone co do minuty, nie wyrobisz raz planu sprzedażowego i możesz się pakować na ogórki do Niemiec. Nie ma lekko.

 

Choć z drugiej strony taka praca też sporo uczy. W każdym razie mile wspominam (choć nie wszystkie epizody). 

 

Wiem o czym mówisz osobiście „sprzedawałam/wciskałam” przez telefon maszynki ręczne do golenia, kalendarze, skarpety i biżuterię. Wyobrażacie to sobie?? Sprzedać biżuterię komuś kto jej na oczy nie widział? Prawdziwy kosmos :d

Oczywiście plany sprzedażowe, szkolenia, integracje, codziennie konkursy gdzie można było wygrać batonika :d . Muppet show na żywo.

Nie zapomnę jak zabrakło numerów w bazie. Mądre głowy wymyśliły, że będziemy dzwonić na telefony stacjonarne, trzy te same cyfry a resztę dopiero sobie automatycznie komputer. W ten sposób dodzwoniłam się na Policję, do Prokuratury, do Najwyższej Izby Kontroli z pytaniem – Jak często Pan/Pani się goli/depiluje ?:d 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0